Plan był taki: szara, dzianinowa, prosta sukienka. Taki tiszert przedłużony za kolano. Nie, nie tszert, bo miała być bez rękawów. Przemyślałam, skroiłam, uszyłam. Porażka! Sukienka w zamyśle miała być luźna. Niestety wyszła dopasowana i przy tej dzianinie niezbyt rozciągliwej wygądała zupełnie nie tak, jak miała wyglądać. Chciałam uratować materiał, bo był dobrej jakości. Koniecznością był luźny krój. Pociachałam jak mogłam nieszczęsną sukienkę i...
Często zaglądam do centrów recyklingowych i pierwsze kroki zawsze kieruję w stronę półek z tkaninami. Od czasu do czasu znajduję coś, co zwróci moją uwagę. Nie biorę już wszystkiego, co mi się podoba. Biorę tylko to, na co mam od razu pomysł. Inaczej zginę pod stosami pięknych tkanin, na które nie mam pomysłu. Kawałek tej kraty spodobał mi się od razu. Ponieważ był...
Zwykle szycie zaczynam od tkaniny. Zwykle to tkanina inspiruje mnie do wyboru takiej, a nie innej części garderoby. Zwykle to struktura, kolor, wzór czy jego brak jest impulsem do poszukiwania odpowiedniej formy, która wydobędzie z tkaniny to, co w niej najbardziej intreresujące. Tym razem było inaczej. Tym razem zaczęło się od formy bluzki. Wiedziałam, że na pewno spróbuję ją uszyć, bo zachwyciła mnie...
Mam przyjaciółkę. Przechodzi obecnie fazę trupiej czaszki. I z tej okazji zapragnęłam - bardzo bardzo - podarować jej coś w ten deseń. I w efekcie, urodzinowo dostało jej się takie coś. Na ramię, nie za wielka, ale na więcej niż tylko telefon. Ze sztucznej czarnej skóry, wyściełana w środku bawełną z motywem meksykańskiego dnia zmarłych. Czaszkę wyszyłam koralikami w ilości niewiadomej, ale policzalnej....
Tę wiskozę w ptaki kupiłam chyba ze cztery lata temu. Porządny kawał materiału i miała być sukienka. Taki był pierwszy pomysł. Czas leciał, materiał zagubił się w czeluściach szafy, a do tego jeszcze pomysł ewoluował. Nowe wizje zaczęły się wyłaniać. A może jednak bluzka? Ale czy dla mnie? Może dla siostry? Albo znajomej dziewczynki? Przypadkowo też zauważyłam, że rzeczona wiskoza świetnie się spasowała...
Nie raz i nie dwa nazywałam siebie miłośniczką koszul. Nic się w tym temacie nie zmieniło. Koszule i wyroby pochodne uwielbiam. Formy interesują mnie proste, ale i prostota ma wiele twarzy. Liczy się więc detal i zawsze materiał. Ta sukienka koszulowa od razu przykuła moją uwagę. Materiał (lejąca się wiskoza) czekał na swoje przeznaczenie i się w końcu doczekał. Nowością była dla mnie...
And the new year I start with another present. This time for my younger sister. Fun. Cute. Teens. That's how the fabric made me buy it :) Materials: blue-almost-violet dotted college. ...